wtorek, 8 września 2015

To niehigieniczne (IoxRyuu)

Bardzo dawno nic na blogu nie opublikowałam. A to dlatego, że żadne opowiadanie nie zostało skończone... 
Teraz tak przypadkiem napisałam coś sama. Nie jest to z uniwersum "Naruto" tylko z innego anime, a konkretniej "Binan Koukou Chikyuu Bouei-bu Love!". Bardzo chciałam coś napisać z tej serii... Napisałam może takie małe byle co, ale i tak jestem z siebie dumna. 
Zawsze lepiej niż pół roku pisane opowiadanie, którego nie potrafię skończyć ^ ^"

Póki co zapraszam do zapoznania się chętnych z opowiadaniem.
(warto by było znać realia odcinka 7 tego anime, albowiem jest to kontynuacja jakby tego co się działo po odcinku.)

*~*~*~*

Kiedy wrócili do noclegowni, po grze nocnej, Ryuu nie był taki pewien, czy chce się od razu kłaść. Miał spać pomiędzy Yumoto a Io. Tak to było rozplanowane wcześniej, jednak nie był pewien, czy nie zamienić się z młodszym na miejsca, byleby nie spać obok przyjaciela i nie wzbudzać podejrzeń... Zanim jednak zapytał o zamianę, Yumoto zdążył się położyć i zasnąć. Ryuu pokręcił tylko głową na ten widok.
-Co za dziecko – mruknął. Spojrzał na drugą połowę pokoju, gdzie Yufuin-sempai i Kinugawa-sempai również kładli się spać. Miejsce, gdzie miał spać ich nauczyciel było puste, ale w jego posłaniu akurat Zao nie chciał spać... Przecież nie będzie spał po trupie, prawda? Ich nauczyciel zdążył już tam poleżeć... Westchnął tylko i położył pomiędzy Io a Yumoto...
-Wiesz, Atsushi? Wygodniej się zasypia na łóżku niż na futonie – stwierdził Yufuin, przewracając się na brzuch i wtulając policzek w poduszkę, będąc twarzą skierowanym do przyjaciela.
-Ależ En-chan. Przecież zwykle nie masz problemów z zaśnięciem gdziekolwiek. - odparł Atsushi, przykrywając się trochę bardziej kołdrą. Yufuin mruknął tylko, że nie zawsze i oboje ucichli.
Zaraz jednak spod futonu Io do pokoju wlała się wiązka światła.
-Io, będziesz teraz całą noc siedział na giełdzie? - zapytał Ryuu, patrząc na przyjaciela.
-Skończę i idę spać – odparł. Zostało mu już naprawdę tylko parę kliknięć, a nie chciał przecież nagle stać się bankrutem, prawda?
-Ty i to twoje uzależnienie – burknął Zao, odwracając się tyłem do przyjaciela.
-I kto to mówi? - zapytał, ale odpowiedziała mu cisza. Ryuu nie chciał więcej kłócić się z Io. Tym bardziej, że dzisiaj działo się tak dużo... Światło tabletu zgasło i Naruko położył się na boku.
Minęło sporo czasu, jednak ani Ryuu ani Io nie mogli zasnąć. Oboje słuchali spokojnych głosów śpiących współklubowiczów i Wombata, rozmyślając nad wieloma sprawami. W końcu Ryuu po prostu wstał i poprawiając yukatę, wyszedł na balkon, by odetchnąć chłodnym nocnym powietrzem. Patrzył na gwiazdy i na księżyc. Bezchmurna noc nie była taka zimna, jak myślał. Zostawiwszy telefon w pokoju, po prostu stał oparty o barierkę i patrzył przed siebie...
Zastanawiał się przede wszystkim nad dzisiejszą sytuacją z ogrodowej wanny. Gdy za insynuowano mu, że tak naprawdę nie ma żadnej dziewczyny, do której pisze. Było ich przecież kilka. Z każdą się widział kilkukrotnie, każda była w innym typie, ale... Mimo wszystko nie mógł ich nazwać kimś więcej niż koleżanką. Sam nie wiedział dlaczego. Albo raczej nie chciał wiedzieć... To co wydarzyło się w dzień... Za nic w świecie nie wziąłby czyjejś szczoteczki do buzi, więc pod tym względem był czysty, ale...Nie. Z Io nie łączyło go nic poza przyjaźnią. Chyba nawet dosłownie, bo i zainteresowania mają przecież inne... Zarumienił się od swoich myśli.
-Do czego się tak rumienisz? - zapytał Io, wchodząc cicho na balkon i stając obok Ryuu.
-I-Io? - Zao o mało nie podskoczył, zauważając przyjaciela. Nie zwrócił uwagi na niego, póki ten się nie odezwał.- N-nie ważne. - odwrócił głowę w drugą stronę, by ukryć zakłopotanie.
-Też nie możesz spać, co? - zmienił temat Naruko.
-Uhym... - mruknął w odpowiedzi. Nie mógł spać, bo jego głowa była pełna myśli. - Ty też nie, co? -odważył się spojrzeć na przyjaciela.
-Tak... Dalej męczy mnie kto używał mojej szczoteczki...
-Mówiłem, że to nie ja. Gdybym chciał jej użyć, zrobiłbym to tak, by nie zostawić śladów... Poza tym to niehigieniczne... - wzdrygnął się.
-W pewnym sensie ci wierzę – zachichotał pod nosem i oparł się o barierkę. Zao obserwował przyjaciela chwilkę.
-Hej, Io... - zaczął. - Nie mówię, że każda wymiana śliny jest niehigieniczna... - mruknął zawstydzony.
-Co przez to rozumiesz? - zapytał
-Niekiedy może być nawet całkiem przyjemna... - kontynuował różowo włosy.
Na twarzy zielonowłosego pojawił się lekki strach.
-Do czego pijesz, Ryuu? Nie rozumiem chyba...
Ryuu postanowił, że skoro zaczął już temat, może postawić wszystko na jedną kartę, więc zbliżył się do przyjaciela i złączył ich usta bez żadnego ostrzeżenia.
Io w pierwszej chwili chciał się odsunąć, ale jakaś nieopisana siła trzymała go w ryzach, nie dając się odsunąć. Nieświadomie uchylił usta, co zostało od razu wykorzystane. Nie pewny tego co robi, sam poruszył ustami i oddał pocałunek... serce z niewiadomych powodów szalało mu w piersi, a dziwny dreszcz obejmował całe ciało. Jego umysł, zwykle pełen obliczeń i ścisłości, całkowicie opustoszał pod wpływem ust Ryuu... Nie znał się na pocałunkach i nigdy nie miał w tym żadnego doświadczenia, ale chyba musiał przyznać, że... podobało mu się to. Choćby nie wiadomo jak głupie to było, sprawiało mu niewypowiedzianą przyjemność.
W końcu zabrakło im tchu i odsunęli się od siebie. Zao wstydził się teraz podnieść wzrok na przyjaciela... Nie codziennie przecież ktoś całuje cię nagle, prawda? Tym bardziej najlepszy przyjaciel. I to bez większego ostrzeżenia.
-Przepraszam... - mruknął. Odważył się podnieść wzrok. Ujrzał zarumienioną twarz Naruko.
-N-nie... Nic się nie stało... - odparł równie cicho Io. Serca obojga jeszcze się nie uspokoiły. Obaj teraz niepewnie patrzyli na siebie.
-J-ja... - zaczął Ryuu, chcąc się wytłumaczyć z sytuacji, ale drugi mu nie dał dojść do słowa.
-Wiem – odparł. Nie wiedział może dokładnie co chciał różowo włosy powiedzieć, jednak czuł, że zna jego wypowiedź. Pochylił się trochę i krótko pocałował go, uśmiechając się lekko.
Ryuu otworzył szeroko oczy. Czy Io właśnie odwzajemnił jego niewerbalne uczucia? Nic nie mówiąc po prostu się do niego przytulił. Naruko objął go i pogłaskał po głowie. Po dłuższej chwili stania i przytulania się, znów złączyli swoje usta. I jeszcze raz, aż zaczęło świtać... Spędzili na balkonie pół nocy.
Niczym już nie zrażeni, wrócili cicho do pokoju, gdzie obaj zauważyli jedną szczególną rzecz. W nocy nastąpiły najwyraźniej migracje. Ryuu i Io spojrzeli po sobie z lekkim uśmiechem. Ich sempaiowie spali na jednym futonie wtuleni w siebie bardzo ciasno. Różowowłosy spojrzał sugestywnie na drugiego. Io skinął głową. Zao wyciągnął telefon spod poduszki i zrobił im zdjęcie, szczerząc się jak głupi. Będą mieli dobry materiał do szantażu. Omal nie zachichotał do swoich myśli. Zaraz jednak położył się. Io przykrył Yumoto i po chwili też leżał na swoim futonie.
Obaj wiedzieli, że nie mogą zasnąć jak ich starsi koledzy. Nie przeszkadzało im to jednak w złapaniu się za ręce pod przykryciami...Zasnęli dość szybko, w końcu usatysfakcjonowani.
Kto by nie był, mając przed sobą dużo czasu na rozwinięcie znajomości... .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz