poniedziałek, 16 grudnia 2013

Lolitka cz.2 (TobixIzu)

Witam po kolejnej długiej przerwie~!
Z góry życzę WAM spokojnych i obfitych w prezenty Świąt~ oraz szczęśliwego Nowego Roku~!  bo pewnie już przed tymczasem nic nie opublikuję...
W sumie wrzucam to, by odwlec w czasie robienie prac do szkoły... >.>
Ale to btw.
Po prawej pojawił się wczoraj licznik do Pyrkonu... Nie miałam go gdzie wstawić, a myślę, że ładnie tutaj wygląda :)

No nic... Enjoyujcie się~~
I zostawcie komentarz, jeśli Wam się podoba :3
Pozdrawiam~: )

*~*~*

Tak, zacząłem z nim chodzić. Nie dlatego, że uratowałem go wtedy. Ogólnie był przystojnym chłopakiem, chociaż określenie „ładny” bardziej do niego pasowało. Poprosiłem go, by na kolejne spotkanie stawił się w normalnym ubraniu. Zanim jednak do spotkania doszło, wszedłem na jego blog i zacząłem go przeglądać.
Niewiarygodne, że chłopak przebrany za dziewczynę, osiągnął taką sławę. Większość komentarzy była pochlebna. Jego posty i tutoriale były słodkie. Sam się sobie dziwiłem, że w ciągu dwóch dni przeczytałem wszystko na blogu, mając wypieki na twarzy. Był uroczy...
Na spotkanie wybrałem zaciszną knajpkę z dobrym jedzeniem na obiad. Miałem nadzieję, że mu się choć trochę spodoba. Zawsze panowała tu przyjemna atmosfera...
Kiedy go zobaczyłem, serce chciało mi wyskoczyć z piersi. Wyglądał... Ach, nawet nie da się tego opisać... Przyszedł z włosami związanymi w kucyk, w rybaczkach i koszulce. A jego oczy...
-Ty naprawdę nie masz na sobie ani grama makijażu? - zapytałem go. Pokręcił głową. - Masz ładne oczy – powiedziałem, uśmiechając się do niego. Takie długie rzęsy...
-Dz-dziękuję – odparł, rumieniąc się.
Rozmawiając o sobie, jedliśmy wspólnie obiad. Dowiedziałem się, że ma czterech starszych braci, uwielbia słodkie rzeczy i że jest w pierwszej liceum. Tylko rok młodszy ode mnie. Wyglądał na gimnazjalistę.
-Poza tym cieszę się, że moja mutacja przeszła sprawnie i nie nadała mi zbyt męskiego głosu – Oznajmił. No tak. Dzięki temu mógł dłużej udawać...

Poszliśmy na spacer po parku, rozmawiając dalej. Izuna był barwną postacią. I bardzo pomysłową. Wymieniliśmy się numerami telefonu i komunikatorów. Okazało się też, że mieszka niedaleko mnie. Niestety nie chodziliśmy do tej samej szkoły. Trochę szkoda... Odprowadziłem go do domu. Dowiedziałem się, że Izuna mieszka razem z matką. Jego ojciec nie żył a starsi bracia mieszkają poza domem. Trochę niezręcznie się zrobiło, gdy stałem tak z nim pod drzwiami jego domu...
-A może wpadniesz na herbatę? - zapytał nieśmiało. Korciło... Tym bardziej, że zrobił taką słodką minę... Zgodziłem się.
-Dzień dobry – powiedziałem w przestrzeń, ale Izuna oznajmił, że jego mamy do jutra nie będzie, bo jest w sanatorium... Poczułem się trochę niepewnie przez to... Ale co może mi zrobić chłopak, przebierający się za dziewczynę? Chyba nie założy mi sukienki?
Dom był duży jak na dwie osoby. Wcześniej jednak mieszkało tu siedem osób, więc to nic dziwnego. Dom był bardzo kobiecy w wyposażeniu. Izuna przygotował herbatę i ciasteczka, po czym zaprowadził mnie do swojego pokoju na piętrze.
Myślałem, iż jego pokój będzie bardzo dziewczęcy. Na szczęście tak nie było. Owszem, łóżko było przykryte słodką narzutą a na półkach były pluszaki. Poza tym meble były utrzymane w jasnych kolorach. Komputer oraz kamera i aparat stały na biurku. Na kolejnej szafce stały peruki i dopinki. A na komodzie była biżuteria. W pokoju było też troje drzwi. Wejściowe i dwoje, o które zapytałem go.
-Te białe to garderoba. A te z plakatem to łazienka.
-Masz osobistą łazienkę?
-W domu są trzy. Jedna na dole i dwie tu. Ja korzystam z tej... Była na współę z moim starszym bratem.
Nie było wątpliwości. Izuna był bardzo słodki... Zaproponował mi, że pokaże mi swoją garderobę. Trochę obawiałem się tego, ale z drugiej strony byłem ciekaw... Otworzył drzwi i moim oczom ukazały się dwa piętrowe rzędy ubrań. Po jednej stronie wisiały wszelkiego rodzaju sukienki, spódniczki i bluzeczki. Były też lolicie buciki i inne dodatki takie jak kapelusze czy apaszki... A drugiej zaś były męskie ubrania z nieco mniejszym rozmachem. Przyjrzał mi się, po czym sięgnął po coś na górną półkę... Po chwili ściągnął cylinder, otrzepał go z kurzu i założył mi na głowę. Odsłonił lustro.
-Pasuje ci~ - ucieszył się. Przyjrzałem się sobie... Nie ukrywając, naprawdę fajnie wyglądałem...
Przytulił się nagle do mnie. Objąłem go ramionami nieco zaskoczony jego zachowaniem.
-Tobi~ Będę się mógł tobą pochwalić na blogu? - zapytał wtedy.
-Co? Jak niby?
-Zrobię z tobą sobie kilka zdjęć albo filmik~
-Ale, że teraz już?
-Nie~. - roześmiał się. - Ale niedługo. Oczywiście trochę cię przygotujemy do tego.
Jak mogłem się nie zgodzić, patrząc w jego oczy?
Staliśmy dłuższą chwilę przytuleni w jego garderobie. Było przyjemnie... A ja chciałem czegoś jeszcze. Odsunąłem go troszkę od siebie i znów zapatrzyłem się w jego czarne oczy, a potem pochyliłem się i pocałowałem go w nadziei, że mnie nie odtrąci. I nie myliłem się. Przylgnął do mnie i niepewnie oddał pocałunek... Czyżby... czyżby to był jego pierwszy? Wsunąłem mu dłoń we włosy. Tak nieporadnie... Tak uroczo~. Rozchylił wargi a ja skorzystałem z tego, by pogłębić pocałunek... Na długo zapamiętam ten moment...


Izuna dwa tygodnie później zaprosił mnie na zrobienie filmu. Powiedział, że ma dla mnie przebranie. Zacząłem się bać. Przebraniem naprawdę mogła okazać się jakaś sukienka... Przyszedłem do niego znów pod nieobecność jego mamy. Usiadłem na jego łóżku a on dał mi ubranie w które miałem się przebrać. On już był w sukience, umalowany i w ogóle... W łazience się przebrałem. Zauważyłem tu bardzo dużą ilość kosmetyków do cery oraz innych mazideł... Izuna dbał o swoją cerę... Uśmiechnąłem się do siebie... Spojrzałem w swoje odbicie... Wyglądałem trochę dziwnie... Izuna wparował mi do łazienki i zaczął po chwili traktować swoimi kosmetykami.
-Będziesz tak trochę na visual-kei ustylizowany – oznajmił z uśmiechem. Coś ta nazwa mi mówiła, ale nie byłem pewien do końca o co chodziło... Przypomniałem sobie, widząc efekt końcowy. Cóż... Nawet w miarę wyglądałem. Potraktował moje włosy jeszcze żelem i lakierem, po czym założył mi cylinder.
-Wyglądasz cudnie~! - ucieszył się. Spojrzałem w lustro... Hm... Nawet nawet... Izu zrobił mi kilka zdjęć. - Teraz czas na film~!
Poszedłem z nim i usiadłem na łóżku. Ustawił statyw i usiadł obok mnie. A potem zaczął mówić do kamery. Mówił wszystko z takim przejęciem... A ja spokojnie odpowiadałem na jego pytania. W końcu pożegnaliśmy się a Izuna wyłączył kamerę. Zaraz potem ją podpiął do komputera i włączył nagranie. Przytulił się do mnie i oglądaliśmy. Wyszło całkiem naturalnie...
-Wyszło super~ - cmoknął mnie w policzek. - Jesteś cudowny~! - oznajmił, przewracając mnie i siadając na mnie. Zaczął mnie całować w usta. Słodki...
Kiedy w końcu się od siebie oderwaliśmy, przebraliśmy się i zmyliśmy makijaż, podczas gdy film uploadował się na stronę. Poszliśmy na obiad na dół a potem zaczęliśmy czytać komentarze, które zdążyły się pojawić... Od niektórych na moim obliczu pojawiały się rumieńce.
-To na pewno oglądają twoi fani?
-Taak~! Podobasz im się, Tobi~- ucieszył się. - Ale jesteś tylko mój. Nie podzielę się tobą z nimi – dodał po chwili. Na szczęście...

Moja przygoda z internetem na tym się nie skończyła. Kilka razy zostałem wykorzystany do filmiku. Oboje się dobrze przy tym bawiliśmy. Taak... Jak robiłem mu makijaż, to na pewno... Nawet dobrze wyglądał. Na szczęście, inaczej oberwałbym pewnie.
Oczywiście dodawaliśmy też wspólne zdjęcia oraz inne takie. Z sesji i z kilku wycieczek krajoznawczych.
Izuna zaczął częściej chodzić ubrany jak chłopak. Specjalnie dla mnie.
Jak się okazało, w obu wersjach zaczął mi się podobać. Takim, jakim był. Nie ważne czy w przebraniu czy nie. Szalałem za nim. A on wydawał się mieć podobne uczucia do mnie...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz