Witam po kolejnej długiej przerwie~!
Z góry życzę WAM spokojnych i obfitych w prezenty Świąt~ oraz szczęśliwego Nowego Roku~! bo pewnie już przed tymczasem nic nie opublikuję...
W sumie wrzucam to, by odwlec w czasie robienie prac do szkoły... >.>
Ale to btw.
Po prawej pojawił się wczoraj licznik do Pyrkonu... Nie miałam go gdzie wstawić, a myślę, że ładnie tutaj wygląda :)
No nic... Enjoyujcie się~~
I zostawcie komentarz, jeśli Wam się podoba :3
Z góry życzę WAM spokojnych i obfitych w prezenty Świąt~ oraz szczęśliwego Nowego Roku~! bo pewnie już przed tymczasem nic nie opublikuję...
W sumie wrzucam to, by odwlec w czasie robienie prac do szkoły... >.>
Ale to btw.
Po prawej pojawił się wczoraj licznik do Pyrkonu... Nie miałam go gdzie wstawić, a myślę, że ładnie tutaj wygląda :)
No nic... Enjoyujcie się~~
I zostawcie komentarz, jeśli Wam się podoba :3
Pozdrawiam~: )
*~*~*
Tak, zacząłem z nim chodzić. Nie dlatego, że uratowałem go wtedy. Ogólnie był przystojnym chłopakiem, chociaż określenie „ładny” bardziej do niego pasowało. Poprosiłem go, by na kolejne spotkanie stawił się w normalnym ubraniu. Zanim jednak do spotkania doszło, wszedłem na jego blog i zacząłem go przeglądać.
*~*~*
Tak, zacząłem z nim chodzić. Nie dlatego, że uratowałem go wtedy. Ogólnie był przystojnym chłopakiem, chociaż określenie „ładny” bardziej do niego pasowało. Poprosiłem go, by na kolejne spotkanie stawił się w normalnym ubraniu. Zanim jednak do spotkania doszło, wszedłem na jego blog i zacząłem go przeglądać.
Niewiarygodne, że chłopak przebrany
za dziewczynę, osiągnął taką sławę. Większość komentarzy
była pochlebna. Jego posty i tutoriale były słodkie. Sam się
sobie dziwiłem, że w ciągu dwóch dni przeczytałem wszystko na
blogu, mając wypieki na twarzy. Był uroczy...
Na spotkanie wybrałem zaciszną
knajpkę z dobrym jedzeniem na obiad. Miałem nadzieję, że mu się
choć trochę spodoba. Zawsze panowała tu przyjemna atmosfera...
Kiedy go zobaczyłem, serce chciało mi
wyskoczyć z piersi. Wyglądał... Ach, nawet nie da się tego
opisać... Przyszedł z włosami związanymi w kucyk, w rybaczkach i
koszulce. A jego oczy...
-Ty naprawdę nie masz na sobie ani
grama makijażu? - zapytałem go. Pokręcił głową. - Masz ładne
oczy – powiedziałem, uśmiechając się do niego. Takie długie
rzęsy...
-Dz-dziękuję – odparł, rumieniąc
się.
Rozmawiając o sobie, jedliśmy
wspólnie obiad. Dowiedziałem się, że ma czterech starszych braci,
uwielbia słodkie rzeczy i że jest w pierwszej liceum. Tylko rok
młodszy ode mnie. Wyglądał na gimnazjalistę.
-Poza tym cieszę się, że moja
mutacja przeszła sprawnie i nie nadała mi zbyt męskiego głosu –
Oznajmił. No tak. Dzięki temu mógł dłużej udawać...
Poszliśmy na spacer po parku,
rozmawiając dalej. Izuna był barwną postacią. I bardzo pomysłową.
Wymieniliśmy się numerami telefonu i komunikatorów. Okazało się
też, że mieszka niedaleko mnie. Niestety nie chodziliśmy do tej
samej szkoły. Trochę szkoda... Odprowadziłem go do domu.
Dowiedziałem się, że Izuna mieszka razem z matką. Jego ojciec nie
żył a starsi bracia mieszkają poza domem. Trochę niezręcznie się
zrobiło, gdy stałem tak z nim pod drzwiami jego domu...
-A może wpadniesz na herbatę? -
zapytał nieśmiało. Korciło... Tym bardziej, że zrobił taką
słodką minę... Zgodziłem się.
-Dzień dobry – powiedziałem w
przestrzeń, ale Izuna oznajmił, że jego mamy do jutra nie będzie,
bo jest w sanatorium... Poczułem się trochę niepewnie przez to...
Ale co może mi zrobić chłopak, przebierający się za dziewczynę?
Chyba nie założy mi sukienki?
Dom był duży jak na dwie osoby.
Wcześniej jednak mieszkało tu siedem osób, więc to nic dziwnego.
Dom był bardzo kobiecy w wyposażeniu. Izuna przygotował herbatę i
ciasteczka, po czym zaprowadził mnie do swojego pokoju na piętrze.
Myślałem, iż jego pokój będzie
bardzo dziewczęcy. Na szczęście tak nie było. Owszem, łóżko
było przykryte słodką narzutą a na półkach były pluszaki. Poza
tym meble były utrzymane w jasnych kolorach. Komputer oraz kamera i
aparat stały na biurku. Na kolejnej szafce stały peruki i dopinki.
A na komodzie była biżuteria. W pokoju było też troje drzwi.
Wejściowe i dwoje, o które zapytałem go.
-Te białe to garderoba. A te z
plakatem to łazienka.
-Masz osobistą łazienkę?
-W domu są trzy. Jedna na dole i dwie
tu. Ja korzystam z tej... Była na współę z moim starszym bratem.
Nie było wątpliwości. Izuna był
bardzo słodki... Zaproponował mi, że pokaże mi swoją garderobę.
Trochę obawiałem się tego, ale z drugiej strony byłem ciekaw...
Otworzył drzwi i moim oczom ukazały się dwa piętrowe rzędy
ubrań. Po jednej stronie wisiały wszelkiego rodzaju sukienki,
spódniczki i bluzeczki. Były też lolicie buciki i inne dodatki
takie jak kapelusze czy apaszki... A drugiej zaś były męskie
ubrania z nieco mniejszym rozmachem. Przyjrzał mi się, po czym
sięgnął po coś na górną półkę... Po chwili ściągnął
cylinder, otrzepał go z kurzu i założył mi na głowę. Odsłonił
lustro.
-Pasuje ci~ - ucieszył się.
Przyjrzałem się sobie... Nie ukrywając, naprawdę fajnie
wyglądałem...
Przytulił się nagle do mnie. Objąłem
go ramionami nieco zaskoczony jego zachowaniem.
-Tobi~ Będę się mógł tobą
pochwalić na blogu? - zapytał wtedy.
-Co? Jak niby?
-Zrobię z tobą sobie kilka zdjęć
albo filmik~
-Ale, że teraz już?
-Nie~. - roześmiał się. - Ale
niedługo. Oczywiście trochę cię przygotujemy do tego.
Jak mogłem się nie zgodzić, patrząc
w jego oczy?
Staliśmy dłuższą chwilę przytuleni
w jego garderobie. Było przyjemnie... A ja chciałem czegoś
jeszcze. Odsunąłem go troszkę od siebie i znów zapatrzyłem się
w jego czarne oczy, a potem pochyliłem się i pocałowałem go w
nadziei, że mnie nie odtrąci. I nie myliłem się. Przylgnął do
mnie i niepewnie oddał pocałunek... Czyżby... czyżby to był jego
pierwszy? Wsunąłem mu dłoń we włosy. Tak nieporadnie... Tak
uroczo~. Rozchylił wargi a ja skorzystałem z tego, by pogłębić
pocałunek... Na długo zapamiętam ten moment...
Izuna dwa tygodnie później zaprosił
mnie na zrobienie filmu. Powiedział, że ma dla mnie przebranie.
Zacząłem się bać. Przebraniem naprawdę mogła okazać się jakaś
sukienka... Przyszedłem do niego znów pod nieobecność jego mamy.
Usiadłem na jego łóżku a on dał mi ubranie w które miałem się
przebrać. On już był w sukience, umalowany i w ogóle... W
łazience się przebrałem. Zauważyłem tu bardzo dużą ilość
kosmetyków do cery oraz innych mazideł... Izuna dbał o swoją
cerę... Uśmiechnąłem się do siebie... Spojrzałem w swoje
odbicie... Wyglądałem trochę dziwnie... Izuna wparował mi do
łazienki i zaczął po chwili traktować swoimi kosmetykami.
-Będziesz tak trochę na visual-kei
ustylizowany – oznajmił z uśmiechem. Coś ta nazwa mi mówiła,
ale nie byłem pewien do końca o co chodziło... Przypomniałem
sobie, widząc efekt końcowy. Cóż... Nawet w miarę wyglądałem.
Potraktował moje włosy jeszcze żelem i lakierem, po czym założył
mi cylinder.
-Wyglądasz cudnie~! - ucieszył się.
Spojrzałem w lustro... Hm... Nawet nawet... Izu zrobił mi kilka
zdjęć. - Teraz czas na film~!
Poszedłem z nim i usiadłem na łóżku.
Ustawił statyw i usiadł obok mnie. A potem zaczął mówić do
kamery. Mówił wszystko z takim przejęciem... A ja spokojnie
odpowiadałem na jego pytania. W końcu pożegnaliśmy się a Izuna
wyłączył kamerę. Zaraz potem ją podpiął do komputera i włączył
nagranie. Przytulił się do mnie i oglądaliśmy. Wyszło całkiem
naturalnie...
-Wyszło super~ - cmoknął mnie w policzek. - Jesteś cudowny~! - oznajmił, przewracając mnie i siadając na mnie. Zaczął mnie całować w usta. Słodki...
-Wyszło super~ - cmoknął mnie w policzek. - Jesteś cudowny~! - oznajmił, przewracając mnie i siadając na mnie. Zaczął mnie całować w usta. Słodki...
Kiedy w końcu się od siebie
oderwaliśmy, przebraliśmy się i zmyliśmy makijaż, podczas gdy
film uploadował się na stronę. Poszliśmy na obiad na dół a
potem zaczęliśmy czytać komentarze, które zdążyły się
pojawić... Od niektórych na moim obliczu pojawiały się rumieńce.
-To na pewno oglądają twoi fani?
-Taak~! Podobasz im się, Tobi~-
ucieszył się. - Ale jesteś tylko mój. Nie podzielę się tobą z
nimi – dodał po chwili. Na szczęście...
Moja przygoda z internetem na tym się
nie skończyła. Kilka razy zostałem wykorzystany do filmiku. Oboje
się dobrze przy tym bawiliśmy. Taak... Jak robiłem mu makijaż, to
na pewno... Nawet dobrze wyglądał. Na szczęście, inaczej
oberwałbym pewnie.
Oczywiście dodawaliśmy też wspólne
zdjęcia oraz inne takie. Z sesji i z kilku wycieczek krajoznawczych.
Izuna zaczął częściej chodzić
ubrany jak chłopak. Specjalnie dla mnie.
Jak się okazało, w obu wersjach
zaczął mi się podobać. Takim, jakim był. Nie ważne czy w
przebraniu czy nie. Szalałem za nim. A on wydawał się mieć
podobne uczucia do mnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz