piątek, 23 listopada 2012

Gwiazdka szeyfa 2

Trochę mi smutno, że piszę bez odzewu... Ale może ktoś się znajdzie wśród czytelników, jak zaczną wypisywać tagi?

*~*~~*

Suigetsu:
Nie przygotowałem dla Ciebie kwatery, dzisiaj musisz się przespać w jednej z cel... *Oznajmiłem późnym wieczorem po oprowadzeniu go po stanowiskach pracy. *


Sasuke:
Milutko... *mruknąłem* Będę się czuł jak bandyta. Miło mi *dodałem pod nosem. Dlaczego nie mógł mi nic przygotować?!*

Suigetsu:
Jeżeli aż tak Ci to nie odpowiada, możesz spać dzisiaj w moim mieszkaniu. Mieszkam z matką.

Sasuke:
Nie, podziękuję. Prześpię się tutaj *Z matką. Dobre sobie...*

Suigetsu:
A zatem nie otwieraj drzwi nikomu i bądź grzeczny Apaczu.

Sasuke:
*Zmierzyłem go groźnym wzrokiem. Wpieniał mnie.*

Suigetsu:
*Machnąłem mu ręką na pożegnanie.*

***

Naruto:
*Oparłem się wygodnie o juki zmięte z konia i przysunąłem blaszaną miskę bliżej twarzy. Siorbiąc opróżniłem ją z czwartej porcji ramenu. Zebraliśmy się przy ognisku odpoczywając i zbierając siły po długiej podróży. Obok mnie znów przysiadł szarowłosy strach na ptaki~~* Ramenu ? *Zaoferowałem podzielenie się posiłkiem.*

Kakashi:
Nie, dzięki *odparłem.* Ja już swoje zjadłem *Teraz miałem ochotę już tylko się zdrzemnąć*

Naruto:
Kakashi gdzie Sakura? *Chyba nie widziałem jej odkąd tu dotarliśmy... *

Kakashi:
Nie pamiętasz? Pojechała na rozeznanie do wioski, do której sam ja wysłałeś. * Czasem mnie zaskakiwał swoją pamięcią* Wróci niedługo.

Naruto:
Naprawdę ?To ja ją dzisiaj widziałem w ogóle ? *Popadłem na chwilę w konsternację*

Kakashi:
Tak. Ale najwyraźniej nie skojarzyłeś, bo miała ukryte włosy pod kapeluszem *oznajmiłem sennie*

Naruto:
Ej, Kakashi... Ty się znasz trochę na ten, no tych kobietach. Nie ?*Zapytałem patrząc w stronę ogniska. Kakashi i te jego głupie porno książki... *

Kakashi:
A no znam. A co?

Naruto:
Jak się do nich, no ten teges, zbliżyć?

Kakashi:
*Zaśmiałem się cicho i położyłem, opierając głowę o siodło* Jak, pytasz? Z gestem i pomysłem *uśmiechnąłem się do swoich myśli*

Naruto:
Gestem, pomysłem? Jak do banku ?

Kakashi:
Mm~~ No mniej więcej... Ale bardziej tak... Delikatniej.

Naruto:
A ty jaki masz pomysł na zbliżenie się do którejś ?

Kakashi:
Ja? uhm... *Cóż... Przecież nie powiem mu, że ja...* Niestety nie mam, kochasiu.

Naruto:
To w jakich gestach mam się dobrać do Sakury? Myślisz, że mógłbym? *Sam co do tego miałem poważne wątpliwości.*

Kakashi:
Sakura... Nie... Do niej nie... Dla niej, to raczej powinieneś zmienić wygląd... Tak... I zrobić coś oryginalnego...

Naruto:
Wygląd? Że jestem brzydki? Oryginalnego? Nie za dużo tego? Kiba powiedział, że mam być po prostu sobą...

Kakashi:
Myślę, że dla Sakury samo bycie sobą nie wystarczy... Ona ma... Jakby to... Wygórowany ideał mężczyzny *od dziecka...*

Naruto:
Cholera, to jedyna kobieta u nas. *Skrzywiłem się. Prostytutki budziły we mnie strach...* Kakashi...

Kakashi:
No co? *spojrzałem na niego zdziwiony* O co ci... chodzi?

Naruto:
To prawda że... mężczyzna nie jest mężczyzną jak nie był... no ten z kobietą ?

Kakashi:
Nie, nie prawda. Mężczyzna jest mężczyzną, kiedy... um... No cóż... Nie każdemu mężczyźnie pisana jest jakaś kobieta *wypaliłem w końcu*

Naruto:
Kiedy, kiedy co? Nie kobieta?

Kakashi:
*I jak tu dzieciakowi wytłumaczyć? * Wiesz... Czasem zdarza się tak, że niektórzy mężczyźni wolą towarzystwo innych mężczyzn na życie, bo kobiety ich odtrąciły... *oznajmiłem ostatecznie poddany.*

Naruto:
Eeee co? To tak jak my? To znaczy w swoim towarzystwie włóczymy się taka bandą, bo nas kobiety odtrąciły?

Kakashi:
N-nie do końca * zrobiło mi się gorąco, jak to mówiłem* Nie w taki sposób. To jest na zasadzie... Dwóch mężczyzn żyje tak, że jeden drugiemu zastępuje kobietę... a najczęściej jeden z nich wygląda dość kobieco, a oboje się kochają... i w ogóle... *Zacząłem mówić coraz senniejszym głosem*

Naruto:
*Otworzyłem szeroko usta. To chyba było zbyt wiele jak na mój mózg. Czyli co... żeby być mężczyzną musiałbym to z... Nejim ? Co??* Kakashi ty mówisz poważnie?

Kakashi:
Aha... *ziewnąłem* Jak nie kobietę to może kiedyś znajdziesz mężczyznę w którym zakochasz się od pierwszego wejrzenia, że nawet się nie zorientujesz jak bardzo będziesz chciał z nim pozostać... A potem będziesz w kółko się z nim...

Naruto:
*Skrzywiłem się jeszcze bardziej.* O tym czytasz w tych książeczkach ?

Kakashi:
Nie... to historie z życia wzięte... *mruknąłem i oddałem się w objęcia snu.*

Naruto:
Kakashi? *Zasnął... w takim momencie... kh *

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz