sobota, 14 kwietnia 2012

Cross-over. Sprawa dla detektywa 5

Light spędził cały dzień z rodziną. Z ulgą wracał do sprawy. Cała czwórka siedziała teraz przy stoliku. Ciel popijał swoją herbatkę, L pił mocno słodzoną kawę a Yagami sok. Wszyscy zajadali sernik Sebastiana.
Ciszę wokół nich przerwał dość wysoki męski ŋłos:
-Se-bast-cian~!
Coś czerwonego rzuciło się w stronę lokaja. Ten tylko zrobił krok w prawo a czwerwony wpadł na wózek z ciastem.
-Szkoda ciasta – mruknął niezadowolony z przebiegu akcji Ciel.
Light i Ryuzaki patrzyli na czerwonowłosego z zażenowaniem.
-"Rany"- pomyślał L. - „Co za idiotę tu przysłali".
-Grell, pamiętasz co ci mówiłem przez telefon? - zapytał Sebastian z wymuszonym uśmiechem.
-Tak, tak... nie zbliżać się do ciebie na bliżej niż trzy metry inaczej Will mi obetnie pensję i zabierze piłę... - wymruczał pod nosem w odpowiedzi.
-Masz? - zapytał Ciel.
-Macie – rzucił mu paczkę zza pazuchy. - Will powiedział, że będziecie musieli się odwdzięczyć za nadstawianie karku by je zrobić.
Ciel otworzył paczkę. W środku były dwie pary okularów, dwie kosy i legitymacje. Chłopakowi błysnęła czerwień w oku.
-Ale po akcji macie je zwrócić.
-Lewe? - zapytał L podnosząc identyfikatory i je oglądając.
-Przecież shinigami nie są -wskazał na Ciela i Sebastiana, Grell.
-Pokażesz swoją? - zapytał dociekliwy detektyw.
-A po co?
-Tak z ciekawości.
-Niech ci będzie. Ale jak twój przyjaciel się ze mną umówi – wskazał na Lighta.
-Nie ma mowy! - krzyknął Yagami.
-On już jest zajęty – powiedział Ryuzaki. - Chcesz czy nie chcesz i tak już nie masz argumentów, więc pokazuj.
Grell z westchnieniem wyciągnął z kieszeni świstek papieru ze zdjęciem.
-Stara fotka – mruknął.
-Jednak lepiej ci w długich. W krótkich wyglądasz jak homo – wyraził swoje zdanie L.
-Serio lepiej mi w długich? Naprawdę tak uważasz? - ucieszył się czerwonowłosy i rozsiadł się na kanapie.
-Ciężko to widzę – mruknął Light pod nosem.

*~*~*

Plan był prosty. Ciel i Sebastian prowadzeni do Emancho przez Grella mieli wejść do środka osłaniani przez L i Lighta, którzy obserwowali wejście i korytarze przez kamery.
-Wszystkie kamery wskazują na czysty teren – oznajmił Ryuzaki.
-Ale przy wejściu jest dwójka goryli – dodał Light.
L widział jak strażnik w dyżurce uciął sobie drzemkę, więc nikt nie obserwował tego, co działo się na korytarzach.
-Tędy - wskazał Grell.
Kierowali się do gabinetu niegdyś zajmowanego przez dyrektora Konoe. Po drodze Sebastian eliminował goryli.
Stanęli pod drzwiami dyrektora.
-To wchodzimy.

*~*~*

W pokoju hotelowym nie było widoku na to, co działo się w gabinecie dyrektora, więc wchodzili tam „na czuja". Niespodzianka ich nie ominęła. Wielu shinigami stało w półkolu ochraniając Murakiego. Celowali do napastników z karabinów maszynowych. Były napełnione nabojami na istoty nieludzkie. Sebastian w ułamku sekundy złapał Grella za rękaw i objął Ciela wychodząc z nimi z gabinetu. Sam wrócił do środka i dwoma ruchami rąk zabił całą dziesiątkę nożami z zastawy. Każdy bezbłędnie oberwał w serce. Padli a oczom demona ukazał się ich szef.
-Wiedziałem, że nie jesteś normalną osobą – zaczął Białowłosy mężczyzna w kitlu.
-Jestem tylko diabelnie dobrym lokajem – odparł.
Do pomieszczenia wszedł Ciel a za nim shinigami.
-Ty jesteś Muraki, co nie? - zapytał chłopak.
-Skąd mnie znacz, człowieczku?
-Nie jestem człowiekiem – odparł.
-Shinigami też nie jesteś.
-Nazywam się Ciel Phantomhive, hrabia Ciel Pahntomhive. Proszę więc nie zwracać się do mnie na ty.
Zanim Sebastian zareagował, białowłosy znalazł się tuż przy hrabi i zaczął dotykać skóry panicza na policzku. Jednooki się wzdrygnął.
-Paniczu, obawiam się... – zaczął Sebastian.
-Że on ma pedofilski wzrok – dodał Grell.
Muraki uśmiechnął się tylko, po czym z rękawa wysunął skalpel, którym przeciął tętnicę na szyi Ciela. Krew buchnęła na cały pokój. Krew była niemal czarna. Język Murakiego przytkał na chwilę ranę a potem zaczął ssać krew niczym wampir. Sebastian szybko uderzył białowłosego, czym przyczynił się do jego upadku. Lokaj ściągnął rękawiczkę z ręki, przygryzł sobie palca i kropelkę krwi, która wypłynęła spod skóry przyłożył do rany Ciela. Krew momentalnie przestała lecieć.
Lokaj chciał się przedostać do Murakiego, jednak coś go zatrzymało. Pod nim nagle zaczął świecić pentagram, który nie pozwolił mu na przemieszczenie się.
-Co jest?! - zdziwił się Sebastian.
-Byłeś niegrzeczny, więc cię unieruchomiłem – uśmiechnął się szeroko doktorek oblizując krew płynącą mu po brodzie.
-Grell zrób coś! - krzyknął lokaj do czerwonowłosego. Shinigami wyciągnął swoją kosę i rzucił się w kierunku Murakiego. Skalpel błysnął w rękach atakowanego i po chwili Grell i jego kosa leżeli bezużyteczni na podłodze pod ścianą.
Sebastian zaklął. Przez pentagram nie mógł przeobrazić się w swoją prawdziwą postać a do tego nie mógł opuścić znaku. Szukał jakiegoś rozwiązania, kiedy ktoś wpadł do pomieszczenia i znokautował Murakiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz